| Data wyprawy: | 2009-06-02 |
|
| |
Turcja to kraj o którym wiedziałem niewiele - lato już w czerwcu, piękne widoki oraz islam, no i kebap turecki. Zawsze też z Turcją kojarzyła mi się kawa po turecku. Jak się okazało na miejscu wcale tak nie jest :). Jako miejsce pobytu wybraliśmy po wielu poszukiwaniach Bodrum, a konkretnie miejscowość Bitez. Samą miejscowość opisuję w dołączonym miejscu. Wrażenia Pierwsze wrażenia od razu po lądowaniu na lotnisku były takie sobie. Tymbardziej że pogoda się zepsuła i niebo przesłaniały chmury. Wrażenia podczas podróży autokarem do hotelu zaczęły zmieniać się na bardzo pozytywne. W Bodrum na każdym kroku można spotkać sklepy, banki marek znanych w naszym kraju przez co robi się trochę swojsko. Krajobrazy to duży pozytyw. Góry i morze tworzą jedność. I do tego ta roślinność. Wszędzie pachnące kwiaty. Szcególnie do gustu przypadł mi kwiat o nazwie oleander - pachnący i kolorowy. Kuchnia Kuchnia turecka jest bardzo bogata w warzywa. Zawsze do posiłku był szeroki wybór pomidorów i papryki z grilla oraz bakłażanów w różnej postaci. Poza tym wiele dań mięsnych z grilla oraz wszechobecny kebap (również z baraniny). Do picia tak jak u nas dostępny jest szeroki wachlarz napojów i niestety niewiele rodzajów piw. Najbardziej popularnym piwem jest turecki Efes (słabe jasne piwo) oraz kilka marek zagranicznych z których najbardziej smakował duński Tuborg (produkowany w Turcji). Polecam również wybranie się do lokalnej restauracji gdzie z całą pewnością spróbujecie smaków trochę innych niż w kuchni hotelowej. Zakupy Jak to bywa w krajach islamu zakupy to prawdziwa przygoda. W Turcji handluje się wszędzie i miałem wrażenie że zawsze. Sprzedawcy nie są tak natrętni jak w Tunezji, ale nieraz i tak potrafią nieźle zaleźć za skórę. Podstawową zasada - targuj się do upadłego. Turek krzyczy ci za towar 50 lir - mów że 5 lir nie zwracając uwagi na to, że sprzedawca jest oburzony. W końcu i tak sprzeda za 10 lir. Wycieczki Po przyjeździe do hotelu odbyło się spotkanie z rezydentem, który między innymi zaproponował nam zestaw wycieczek fakultatywnych. Przykładowe ceny to 50 euro wycieczka do Efez lub Pamukkale. Po krótkim spacerze promenadą okazało się, że taka sama wycieczka w lokalnym biurze podróży kosztuje 27 euro, czyli połowę kwoty hotelowej. Z lokalnym biurem podróży wybraliśmy się do Pamukkale (opis dołączam jako miejsce) oraz do łażni tureckiej. Polecam obydwie wyprawy. Biuro podróży z którym się wybraliśmy (Alina Travel) wywiązało się ze zobowiązań w 100%. Poniżej załączam przykładowe ceny wycieczek z ulotki:
Waluta W Turcji obowiązującą walutą jest lira turecka. Po pierwszych zakupach może zdziwić, że w obiegu jest kilka rodzajów banknotów i monet o tych samych nominałach. Nien należy się tym za mocno przejmować. Są to skutki częstych ostatnich zmian waluty w Turcji. Osobiście zalecam wymiane złotówek na euro lub dolary w Polsce, a następnie sukcesywną wymianę tych walut na liry w Turcji. My wymienialiśmy na poczcie w centrum Bodrum, ale można spokojnie wymieniać we wszechobecnych kantorach. Należy jedynie zwracać uwagę na oferowany nie kurs. Dobra rada jest taka, że lepiej chyba nie płacić bezpośrednio o Turków dolarami lub euro, ponieważ narzucają taki przelicznik, że po prostu się nie opłaca. | |









