Wskazówka
Portal zobacz-swiat.pl udostępnia kanały RSS z waszymi relacjami z podróży. Szczegóły.
Logowanie
Login:
Hasło:
Załóż konto
Zapomniałeś hasła?
WYPRAWA - "Portugalia"
Ilość odsłon: 52
Dodany przez aseretka 2012-05-31 15:28:45
Data wyprawy:2005-08-20

Portugalia jest chyba jednym  z najbardziej fascynujących krajów Europy, chociaż  jeszcze tak mało znanym turystom z Polski. Ma ona bogatą w morskie podróże przeszłość, cudowną architekturę manuelińską z elementami arabskimi, nadzwyczajne plażowe miejscowości wypoczynkowe, rozmarzone miasteczka i miasta oraz krajobraz uwieńczony gajami oliwnymi, winnicami i polami pszenicy.O niewielkiej popularności tego kraju wśród naszych rodaków decyduje chyba przede wszystkim jego oddalenie od Polski, albowiem aby tam dojechać trzeba przemierzyć około 3500 tys. km.  Cóż to jednak dla nas ... Tam jeszcze nas nie było, więc 20 sierpnia wyruszyliśmy w drogę uprzednio wynająwszy za niewiarygodnie niską cenę (3000 zł za dwa tygodnie dla 8 osób) dom wakacyjny na Costa de Prata.

Nasza podróż na Costa de Prata trwała co prawda, aż 5 dni, ale jeden dzień odliczyć należy na zwiedzanie znajdującego się u podnóża Pirenejów Lourdes, które jest przede wszystkim miastem modlitwy i miejscem, gdzie przybywają pielgrzymi z całego świata. Głównym obiektem sakralnym miasta jest XIX-wieczny dwupoziomowy kościół oraz gigantyczna podziemna bazylika zbudowana w XX w. i mieszcząca 20 tys. osób. W Grocie, w której miało miejsce objawienie  znajduje się obecnie figurka Matki Boskiej, a obok jest źródło cudownej wody.

Costa de Prata ( Srebrne Wybrzeże ) jest regionem środkowej Portugalii.  Łagodny, podzwrotnikowy klimat i szerokie piaszczyste plaże zapewniają naprawdę wspaniały wypoczynek, a lecznicze źródła i bujna roślinność okolicznych lasów są nienaruszonym naturalnym bogactwem tych terenów. Znajdujące się w tym regionie klasztory, konwenty, zamki i kościoły są bezcennym historycznym i artystycznym dziedzictwem portugalskiej kultury o uniwersalnej wartości. Ponieważ nasz dom wakacyjny znajdował się w niewielkich odległościach ( cóż to jest 100 km wobec przejechanych wcześniej 3,5 tys. ) od takich miejscowości jak: Tomar, Alcobaca, Leiria, Sintra, Batalha, Nazere, Obidos i Fatima, nie ograniczyliśmy naszego pobytu tylko do wylegiwania się na plaży, ale urządzaliśmy liczne wycieczki, aby jak najwięcej zobaczyć z tych rzeczy, o których czytało się w książkach lub które oglądało się na filmach.

Campos, mała wioska,  w której zamieszkaliśmy, położona jest w odległości zaledwie 3 km od znanej miejscowości termalnej Caldas da Rainha, 5 km od plaż Foz do Arlho i 8 km od Obidos – uroczego miasteczka z krętymi, wąskimi uliczkami i średniowiecznym zamkiem. Miejscowość Caldas da Rainha, czyli gorące źródła królowej, swoje powstanie zawdzięcza królowej Leonorze, małżonce Jana II, założycielce szpitala Misericordia znajdującego się do dziś przy Largo Rainha Dona Leonor. Niezwykłe właściwości miejscowych wód siarczanych sprawiły, że królowa założyła tu pierwszy w Portugalii szpital uzdrowiskowy. Odkrywcza wizyta królowej miała miejsce w 1484 roku, jednak szczyt popularności uzdrowisko osiągnęło dopiero w XIX wieku.

Początki Óbidos są datowane na rok 308 p.n.e., kiedy to zostało ono założone przez Celtów. Trzęsienie w 1755 ziemi nie oszczędziło tej małej, spokojnej miejscowości. Na szczęście jednak zniszczone budynki zostały precyzyjnie zrekonstruowane na istniejących fundamentach, a cały układ ulic oraz domów pozostał niezmieniony. Tak więc, dziś wszystko wygląda jakby zostało przeniesione z przeszłości. Większość budynków jest w bardzo dobrym stanie tak samo, jak otaczające miasto mury, na które można wejść by podziwiać piękną panoramę okolicy. Zabytkowa część miasta jest bardzo malownicza, fasady domów są ozdobione żółtymi i niebieskimi wykończeniami, kolorowe kwiaty zwieszają się z okien i pięknie kontrastują z bielą murów. Stare Miasto nie jest duże, więc warto przejść się na krótki spacer poprzez labirynt uroczych wąskich uliczek i odkryć niemal magiczna atmosferę tego miejsca, znajdującego się z dala od głównych szlaków turystycznych. Najciekawszą budowlą w mieście jest niewątpliwie zwieńczony masywnymi wieżyczkami zamek króla Dinisa, przebudowany przez Alfonsa I Zdobywcę po wyzwoleniu miasta z rąk Maurów w 1148 r. Z wąskiej ścieżki prowadzącej wzdłuż blanków zamku, którą aż trach przejść mając pod sobą kilkudziesięciometrową przepaść, rozciąga się malowniczy widok na miasteczko i okolicę.

Po kilku dniach wypoczynku na rozległych, złocistych plażach Foz do Arlho wybraliśmy się na zwiedzanie położonej nieco dalej Alcobaki oraz uroczego małego miasteczka Nazere. Alcobaça to miasto znane głównie z powodu ufundowanego przez Alfonsa I Zdobywcę Mosteiro de Santa Maria - opactwa cysterskiego, wzorowanego na tradycjach francuskich. Klasztor wraz z kościołem Matki Boskiej Zwycięskiej, należy do najpopularniejszych tego typu w Portugalii i stanowi przykład wczesnogotyckiej architektury, jednak swoistej  w swoim rodzaju, i zupełnie odmiennej od innych  typowych budowli w tym stylu. Ozdobna fasada nad wejściem głównym kościoła została dobudowana w XVIII wieku, a wejście  do  zakrystii z  cieszy oczy  ornamentami korali i wodorostów o dziwacznych, spiralnych kształtach, tak charakterystycznymi dla sztuki manuelińskiej. Spośród wszystkich zgromadzonych w kościele zabytków najcenniejsze są XIV-wieczne grobowce króla  Pedra I  i królowej  Ines de Castro. Figury pary królewskiej, podobnie jak płaskorzeźby zdobiące boki sarkofagów wykonano z niesłychaną dbałością o szczegóły. Grobowiec Pedra I w otoczeniu aniołów znajduje się naprzeciwko grobowca Ines, albowiem król obstawał przy tym, by leżeli do siebie twarzami. W dzień sądu ostatecznego chciał  bowiem jako pierwszy zobaczyć swą ukochaną. Jedną z niewątpliwych atrakcji tego klasztoru jest kuchnia, w której zakonnicy mogli... łowić ryby, na ruszcie można było upiec nawet całego wołu, a strumień, którego bieg specjalnie zmieniono, dostarczał bieżącej wody. Można powiedzieć, iż wąskie drzwi z kuchni do refektarza były dla mnichów praktycznym testem na nadwagę. Wszyscy ci, którym nie udało się przecisnąć, dopiero w takich okolicznościach podejmowali przymusowy post. Sami sprawdziliśmy ich „przepustowość” i naprawdę niektórym z nas trudno było się przecisnąć nawet po wciągnięciu brzucha. Inną godną obejrzenia rzeczą są krużganki ciszy, słynne z kamiennych okien z maswerkami, wybudowane za panowania króla poety Dinisa. Górną część krętych kolumn i manuelińskie sklepienie łukowe wraz z piękną, ośmiokątną umywalnią naprzeciw refrektarza dobudowano w XVI wieku. Tuż obok krużganków położona jest Sala Królów której nazwa pochodzi od zgromadzonych  posągów wszystkich królów. panujących w Portugalii aż do Józefa I, który zmarł w 1777 roku. Ściany Sali Królów ozdobione są XVIII-wiecznymi azulejos ze scenami założenia opactwa. Po zwiedzeniu klasztoru można wybrać się na krótki spacer do miasta by przejść się przyjemnymi, odnowionymi uliczkami i obejrzeć pięknie wykończone domy.

Nazere jest uroczym miasteczkiem rybackim, które zachowało swój dawny koloryt. Położone jest ono przy wspaniałej plaży, nad rozległą zatoką okoloną stromymi skałami. Według legendy nazwa miejscowości wywodzi  się od figurki Matki Boskiej, którą w IV wieku przyniósł z Nazaretu pewien mnich. Wysoko na skale, na wysokości 110 m, na samej krawędzi klifu,  stoi malutka  Ermida da  Memoria. Legenda głosi, że w tym właśnie miejscu w 1182 r. Matka Boska uratowała życie miejscowemu dygnitarzowi, który pędząc konno za jeleniem spadł w gęstej mgle ze skały. Cały klif obecnie jest wspaniałym tarasem widokowym na rozciągającą się u jego podnóża szeroką, złocista plażę i bezkresny Atlantyk. Na centralnym placu miasteczka, jakby żywcem wyjętym z Biblii i przypominającym Nazaret, w otoczeniu tropikalnej roślinności, stoi kościół Nossa Senhora da Nazere. W świątyni tej, dekorowanej XVIII-wiecznymi azulejos, znajduje się otoczona wielką czcią figurka Matki Bożej z Nazere oraz obraz nieznanego XVII-wiecznego malarza upamiętniający cudowne ocalenie życia miejscowemu notablowi.

Kolejna nasza wyprawa dotyczyła takich miejscowości, jak: Batalha i Leiria. Batalha słynie przede wszystkim z Klasztor Santa Maria da Vitoria, zbudowany z białego wapienia, w stylu gotyku płomienistego w latach 1388-1430. Zabytek ten należy do światowego dziedzictwa UNESCO i oszałamia oglądających bogactwem manuelińskich zdobień z końcu XV i początków XVI wieku. Koronkowe sterczyny, pinakle, gzymsy i łuki przyporowe tworzą coś tak niepowtarzalnego i zachwycającego, że wprost nie można od nich oderwać oczu. Znajdujące się w krużgankach królewskich gotyckie okna ozdobione są kunsztownymi spiralami, kutymi w kamieniu muszlami oraz symbolami zamorskich wypraw takimi, jak krzyże zakonu Chrystusowego i sfera wyobrażająca kulę ziemską (herb dynastii Avis). Innymi stałymi elementami tych kompozycji są kwiaty lotosu i gałązki dzikiej róży. Z kolei otaczające wirydarz gotyckie arkady, zwane Królewskimi Krużgankami ozdobione są manuelińskim maswerkiem tj.  spiralnie skręconymi kolumnami i motywem roślinnym. Największe wrażenie w kompleksie klasztornym wywarła jednak na mnie Niedokończona Kaplica. Ta duża rotunda z osobnym wejściem, dobudowana została od strony wschodniej do prezbiterium kościoła w 1437 r. na zlecenie króla Jan II Duarte, z zamiarem przeznaczenia jej na panteon dynastii Avis.  Jednakże, podobnie jak w przypadku krużganków, wraz z pojawieniem się architektów króla Manuela, pierwotne plany uległy zmianom i niemal każdy centymetr wspaniałego, wznoszącego się na wysokość 15 m portalu, zdobią pracowicie modelowane gzymsy, podobne kwiatom koniczyny sklepienia łukowe, dekoracje roślinne i kamienne ślimaki. To niezwykłe jak na architekturę chrześcijańską miejsce przypomina raczej islamskie czy hinduskie świątynie, a przyczyn tej różnorodności stylistycznej szukać należy w zamorskich wyprawach na wschód podejmowanych wówczas przez Portugalczyków.

Leiria jest pełnym wdzięku miastem, z zachwycającym górującym nad nim zamkiem królewskim. Pierwotnie było to rzymskie miasto Collipo, odbite z rąk Maurów w XII wieku przez Alfonsa I Zdobywcę. Podobnie jak Obidos, Leiria była podarkiem  ślubnym króla Dinisa dla ukochanej przez niego Izabeli. Spacer po wąskich, dobrze zachowanych uliczkach Starego Miasta, zachęca zwiedzających do odkrywania uroków pięknych placów i ogrodów oraz podziwiania dobrze zachowanych zabytkowych budowli takich jak: katedra  z przełomu XVI-XVIIw, kościół św. Piotra, gotycki kościół Nossa Senhora da Pena oraz sanktuarium Nossa Senhora da Encarnacao z XVIw. W sercu starego miasta położony jest Plac Rodrigues Lobo, otoczony pięknymi arkadowymi budynkami, a cała zabudowa Starego Miasta poniżej zamku obejmuje maleńkie domy, eleganckie pasaże oraz XII-wieczny kościół Sao Pedro. Położony na wzgórzu zamek jest jedną z najpotężniejszych i najważniejszych twierdz mauretańskich w Portugalii. Obecnie zachowana  budowla pochodzi jednak w większości z XIV i XVII wieku. Wewnątrz murów zamkowych znajduje się pałac królewski z romantycznym balkonem, z którego roztacza się widok na położone poniżej miasto oraz rozległe lasy sosnowe. W obrębie zamku mieszczą się ruiny kościoła Nossa Senhora da Penha, wzniesionego około 1400r. przez Jana I, a nieopodal  wznosi się  trójnawowa katedra z XVI w, zbudowana za panowania króla Jana III.

I znów po kilku dniach plażowania oraz kąpieli w chłodnych wodach Atlantyku całodzienny wypad do Fatimy i Tomar. Fatima jest jednym z najsłynniejszych na świecie sanktuariów Maryjnych i stanowi cel pielgrzymek wiernych całego katolickiego świata. Każdego dnia przybywa tu niesamowita ilość ludzi, by zapalić świece w jakiejś intencji lub podziękować za spełnienie próśb. Od ulicy, przez cały park, aż do drzwi świątyni wiedzie wygładzona kolanami pielgrzymów ścieżka, po której przesuwają się klęczące postacie pątników. Po lewej stronie ogromnego placu ( dwukrotnie większego niż plac przed bazyliką św. Piotra w Rzymie ), w miejscu, gdzie ukazała się Matka Boska,  stoi  Kaplica Objawień z figurką Marii wyrzeźbioną przez Jos Ferreirę Thendima w 1920 r. W koronie figurki umieszczono kulę, która zraniła Jana Pawła II w czasie zamach na jego życie w 1981r. Chociaż bazylika fatimska jest dość dużą świątynią, nie udało nam się wcisnąć do jej środka, tak więc nie zobaczyliśmy jej wnętrza, gdzie znajdują się groby Jacinty i Francisca – dwójki dzieci mających objawienie.

Tomar założone  w 1157 r. przez Gualdima Paisa, pierwszego wielkiego mistrza Templariuszy w Portugalii, słynie przede wszystkim z zespółu klasztornego Convento de Cristo, położonego wśród ogrodów i oddalony od centrum miasta o ok. 15 minut drogi. Stanowi on szczytowe osiągnięcie architektury czasów wojskowej, religijnej i kolonialnej potęgi Portugalii. To właśnie tutaj miał swą siedzibę Zakon Templariuszy oraz jego następca Zakon Rycerzy Chrystusowych. Centralnym i najpiękniejszym miejscem kompleksu jest  pochodząca  z XII w. Rotunda zwana też Absydą Templariuszy, przypominająca bardziej miejsce okultystycznych praktyk niż typowy chrześcijański kościół. Rotundę zbudowano na planie centralnym, a szesnastoboczne obejście otacza ośmioboczna część środkowa, w której znajduje się ołtarz. W elewację zewnętrzną Absydy wbudowane są głębokie nisze zdobione XVI-wiecznymi malowidłami. Wnętrze również wypełniają malowidła i freski – najczęściej XVI-wieczne sceny biblijne – oraz pozłacane rzeźby poniżej kopuły. Nie mniej zachwycający od Rotundy jest też ozdobny Wielki Krużganek, którego wzniesienie zostało zlecone w II połowie XVI w. przez króla Jan III, mającego zamiłowanie do sztuki włoskiej. Ażurowe zdobienia kolumn oraz wykończeń łuków cieszą oczy swoją misternością i wprawiają w podziw nad maesterią ich wykonawców. Chociaż najważniejszym zabytkiem Tomar jest Convento de Cristo w samym mieście znaleźć można wiele innych zachwycających miejsc i zabytków. Centralną część tego uroczego miasta tworzy równa szachownica wąskich, malowniczych  uliczek. Na głównym placu miasta, Placu Republiki,  wznosi się ładny XVII-wieczny ratusz, a naokoło stoi rząd domów z tego samego okresu. Nieopodal znajduje się pochodzący z końca XV w. kościół św. Jana Chrzciciela, charakteryzującego się pięknym manuelińskim portalem, a nieco dalej na południe usytuowany jest  XVII-wieczny kościół św. Franciszka z charakterystycznymi dla sztuki portugalskiej krużgankami. Na wschodnim brzegu  rzeki Nabao, stoi XIII-wieczny kościół Santa Maria do Olival z charakterystyczną dzwonnicą, dobrze zachowaną gotycka fasadą oraz piękną rozetę. Wewnątrz kościoła znajdują się groby Mistrzów Zakonu Templariuszy.

W odległości ok. 80 km od naszego miejsca pobytu położona jest Sintra, na której zwiedzanie poświęciliśmy niemal cały dzień. Miast to, usytuowane w niezwykle pięknej okolicy, od dawna przyciągało wszystkich swoim urokiem. Już mauretańscy władcy tych terenów wznieśli tu swoją fortecę, a później królowie Portugalii obrali ją za swą letnią rezydencję. W roku 1995 Sintra została wpisana na listę UNESCO. Miasto podzielone jest na trzy odrębne części i leży na wielu zalesionych wzgórzach, na które prowadzą kręte uliczki. Przy ładnych, brukowanych uliczkach Starego Miasta, którego punktem centralnym jest Palacio Nacional, znajdują się zabytkowe kamienice oraz poczta z piękna dekoracją ceramiczną. Rozrzucone po całym mieście liczne fontanny stanowią zarówno ozdobę, jak i zaopatrują mieszkańców miasta w  świeżą wodę źródlaną. Dwie najpiękniejsze z nich to ozdobiona azulejos Fontanna Arabska, zawdzięczająca swą nazwę neomauretańskiej dekoracji oraz Fontanna Sabuga, gdzie woda tryska z dwóch kobiecych piesi. Rezydencja królewska posiada  zarówno cechy gotyckie jak i manuelińskie, ale w jej  wnętrzu dominują wpływy mauretańskie. Główna część pałacu, obejmująca centralny korpus z prostą gotycka fasada oraz rozległymi kuchniami poniżej kominów, wzniesiona została przez Jana I Wielkiego pod koniec XIV wieku. Partie dobudowane później przez bogatego Manuela I na początku XVI wieku są z kolei odzwierciedleniem architektury mauretańskiej. Manuel I dodał z kolei okna typu ajimece, wywodzące się ze stylu maretańskiego. Dalsza stopniowa przebudowa pałacu doprowadziła do fascynującego nawarstwienia stylów. Wnętrze pałacu warte jest zwiedzenia. Poszczególne sale noszą nazwy od zdobiących ich stropy malowideł i zdobień, a jedną z ciekawszych komnat jest Sala das Armas, przyciągająca uwagę kasetonowym sufitem zdobionym militariami należącymi do 72 rodzin szlacheckich. Niższa część ściany wyłożona jest XVIII-wiecznymi płytkami ceramicznymi wzorowanymi na płytkach z Delft.  Jeśli jednak o mnie chodzi, najbardziej podobała mi się Sala Arabska ozdobiona wspaniałymi azulejos w stylu mauretańskim, na środku której znajdowła się  piękną fontanna, jakby żywcem wyjęta z Baśnie z tysiąca i jednej nocy. Pomiędzy dwoma skalnymi szczytami wznosi się górująca nad Sintrą forteca, zwana Zamkiem Maurów, zdobyta w 1147 r. przez Alfonsa I Zdobywcę. Przy fortyfikacji zachowały się pnące się aż na sam szczyt zbocza  mury obronne i ruiny dawnego meczetu. Za murami kryją się ruiny kaplicy oraz stary arabski zbiornik na wodę. Spoglądając na mury obronne z pewnej odległości ma się wrażenie, jakby oglądało się miniaturę Chińskiego Muru, a spacer wzdłuż nich, choć dość wyczerpujący, dostarcza niezwykłych wrażeń. Przez górną bramę Zamku Maurów można wejść  na drogę prowadzącą do egzotycznego parku Pena, gdzie ścieżki wiją się pośród bujnej zieleni, a cały teren pełen jest sztucznych jeziorek, romantycznych altanek i fontann. W gęstwinie roślin kryje się też  stylowy domek zbudowany w 1869 r dla kochanki przez Ferdynanda II. Na pobliskiej turni wznosi się pomnik barona von Eschwege, architekta parku i pałacu. Po około 20-minutowym spacerze przed oczami ukazuje się widok bajecznego Palacio da Pena ( Pałacu Skalnego ), wyróżniającego się fantazyjnymi kopułami, wieżami i wałami obronnymi. Położony na najwyższym szczycie Serra de Sintra, wzniesiony został w latach 1839-1850 na życzenie Ferdynanda von Saschen Coburga Gotha, męża młodziutkiej królowej Marii II. Od tej pory stał się on miejscem letniego wypoczynku królów Portugalii, gdyż nawet w najupalniejsze dni powiew wiatru z oceanu dawał ożywcze wytchnienie monarchom. Ten ożywczy powiew wiatru sami sprawdziliśmy na sobie. Mimo, że dzień był upalny  odczuwało się wyraźny chłód, a co niektórzy zaczęli nawet marznąć. Widziany z ogrodów Pałac Skalny stwarza wrażenie wielkiej, przebogatej, wyniesionej pod niebo budowli. Droga na jego dziedziniec wiedzie przez otwarte łuki o pięknych, arabskich kształtach, pseudomanuelińskie bramy i atrapę mostu zwodzonego. Główny wjazd na teren pałacu, to kamienna brama wzorowana na styl manueliński zwieńczona blankowanymi wieżyczkami i dekorowana motywem kamiennych ćwieków, a samego wejścia na dziedziniec pałacowy strzeże groźny Tryton. Wnętrze pałacu zachowało się w  niezmienionym stanie od czasu, gdy w 1910 r. opuściła go uciekająca z Portugalii rodzina królewska. W niewielkim oddaleniu od centrum miasta usytuowany jest jeszcze jeden z pałaców Sintry – Pałac Monsserat. To niezwykle romantyczne miejsce zawdzięcza swoją sławę fantazyjnej architekturze i egzotycznej roślinności ogrodów otaczających pałac, w których pośród bajecznej wprost scenerii można spędzić cały dzień. W pałacu Monsserat na szczególną uwagę zasługują mauretańskie i włoskie fasady oraz kopuła, zbudowana na podobieństwo florenckiej Duomo.

Opuszczając Sintrę podjechaliśmy jeszcze na Przylądek Cabo da Roca j- najdalej wysunięte miejsce na zachód miejsce Europy. Jest to skalisty przylądek z latarnią morską na opadającej pionowo w wodę 140 metrowej skale, z którego roztacza się przepiękny widok na bezkresny ocean. Spoglądając w dół ze stromego klifu można dostać zawrotu głowy, a widok rozbijających się o ostre skały fal i przewalającej się w dole kipieli przyprawia o  „gęsią skórkę”. Na przylądku ustawiony jest też krzyż na którym widnieją słowa Luisa de Camoesa: „Tutaj... gdzie ląd się z wodą miejscami zamienia”. Mimo, że Cabo da Roca licznie odwiedzane jest przez turystów miejsce sprawia wrażenie nie tkniętego przez cywilizację. Surowość skał, ich wielkość i majestat, zlewające się z niebem wody oceanu oraz kontrastująca z błękitem nieba i szmaragdem wody  soczysta zieleń porastających przylądek roślin  wprowadzają człowieka w zadumę nad niepowtarzalnym pięknem, jaki  mogła stworzyć tylko  natura. Miejsce to wywarło na mnie tak niezapomniane wrażenie, że upamiętniłam je wykupieniem za 5 euro certyfikatu postawienia stopy na tym niecodziennym skrawku dzikiego wybrzeża.

Po dwóch tygodniach spędzonych na Srebrnym Wybrzeżu ż żalem wracaliśmy do Polski. Ale w drodze powrotnej czekało nas jeszcze spędzenie dwóch cudownych dni w Madrycie, oferującym zwiedzającym wiele atrakcji takich jak: dzielnica Madrid de los Austrias, Stary Rynek, Plaza de la Villa z pięknym ratuszem w stylu barokowym z XVII wieku, Pałac Królewski, Ogród Botaniczny oraz Museo del Prado - jedna z najlepszych galerii obrazów na świecie. Palacio Real,  nieprzyzwoicie bogaty, powstał na początku XVII wieku, na miejscu dawnego alkazaru. Habsburgowie, a potem Bourbonowie zamieszkiwali go do czasu abdykacji Alfonsa XIII i ogłoszenia Drugiej Republiki, teraz rodzina królewska woli skromniejsze i zarazem przytulniejsze wnętrza pałacu La Zarzuela na przedmieściach Madrytu. Każdy, kto  wejdzie do środka, z pewnością ulegnie czarowi przepychu, jaki tam panuje:  olbrzymia sala jadalna ozdobiona 20 kmflamandzkich gobelinów, gabinet porcelanowy, gdzie spod figurek i ornamentów nie widać ani kawałka ściany, rokokowy pokój Gaspariniego z królewskimi portretami pędzla Goyi, sala tronowa, której strzegą lwy z brązu, o przepięknych żyrandolach i lustrach oddają całe bogactwo  hiszpańskich władców. Sam budynek wznoszono przez 40 lat, a urządzanie 2800 pokoi trwało około wieku. Przed Pałacem znajduje się półkolisty plac - Plaza de Oriente na obrzeżach którego ustawione są posągi królów Hiszpanii, a za pałacem mieszczą się przepiękne Ogrody Sabatiniego udostępnione publiczności 20 lat temu przez króla Juana Carlosa I. La Almudena - katedra madrycka, ukończona została w roku 1992 na pięćsetlecie odkrycia Ameryki, choć jej budowę rozpoczęto pod koniec XIX wieku. Skonstruowana z rozmachem, góruje nad dużo skromniejszym Palacio Real. W nocy, dzięki wspaniałemu oświetleniu, jej białe ściany mienią się feerią barw.

Niezwykłe piękno Madrytu oddają jego liczne place, takie jak:

  • Puerta del Sol - plac w samym centrum miasta, ma kształt cząstki pomarańczy, a jego nazwa oznacza Bramę Słońca, która kiedyś faktycznie tam stała. Jest to znane miejsce spotkań, gwarne i tłoczne. Pośrodku stoi pomnik Karola III i tryskają dwie fontanny.
  • Plaza Mayor - najważniejszy  element Starówki, to prostokątny plac z XVII wieku, tak wielki i płaski, że latem zamienia się w patelnię. Nad otaczającymi go arkadami wznoszą się liczne budynki z czasów Habsburgów o dachach pokrytych elegancką czarną dachówką łupkową i wrzecionowatych wieżyczkach na kształt pagod.
  • Piętnastowieczna Plaza de la Villa - plac miejski - z surową wieżą Torre de los Lujanes, ozdobioną gotyckim portalem i łukiem w stylu mudéjar.
  • Plaza de España, gdzie na zamkniętym z dwóch stron wieżowcami placu, w otoczeniu pięknej zieleni, umieszczono wysoki biały cokół  z pomnikiem Cervantesa, z szumiącą na jego  tyłach malowniczą fontanną.
  • Plaza de Colón ( Plac Kolumba )  na którym wznosi się potężna neogotycka kolumna z posągiem odkrywcy Ameryki, otoczona przez ciekawą fontannę, której  wody z ogłuszającym rykiem spadają podwójną kaskadą do podziemia.
  • Plaza de Cibeles, na środku której postawiona jest fontanny z posągiem frygijskiej bogini płodności Kybele i przy którym mieści się pełen przepychu, zapierający dech w piersiach Palacio de Comunicaciones, czyli gmach poczty głównej oraz neobarokowy Palacio de Linares.
  • Plaza Cánovas del Castillo, którego  środek zajmuje Fontanna Neptuna siedzącego na osobliwym rydwanie.
  • Plaza de Toros de las Ventas z madrycką arenę do walki byków, której czerwony mur zdobią neomudejarowe łuki i ceramiczne płytki.

Wędrówkę po mieście warto przerwać, by odpocząć w którymś z licznych i dobrze utrzymanych parków. Parque del Buen Retiro to 120 hektarów drzew, krzewów i trawników w samym sercu miasta. Mieści się tu półkolista kolumnada z pomnikiem Alfonsa XII, stojąca nad prostokątnym stawem, a po drugiej stronie parku zbudowano dwa pawilony, ceglany Palacio de Velázquez i szklany Palacio de Cristal. Z kolei Campo del Moro ( Pole Maura ) to łagodnie opadający od Palacio Real ku rzece teren zamieniony w 1890 r na park w stylu angielskim, który stał też się placem zabaw dzieci królewskich. Casa de Campo - nie jest  w zasadzie parkiem, ale olbrzymim (1740 h) terenem rekreacyjnym, na którym znajduje się ogród zoologiczny oraz madrycki Park Atrakcji, czyli wesołe miasteczko stanowiące istny raj dla dzieci i miłośników mocnych wrażeń. ( Polecam !!! ) Warto tez odwiedzić Real Jardín Botánico - Królewski Ogród Botaniczny znajdujący się przy Muzeum Prado, gdzie można znaleźć między innymi rośliny z Ameryki Południowej i odwiedzić szklarnię podzieloną na strefy klimatyczne, od pustynnej po tropikalną.

(0 głosów , średnia 0)
Zagłosuj:
Dodaj komentarz Poleć znajomemu
Państwo:Portugalia
Kontynent:Europa
Kategoria:Atrakcja turystyczna

Początki Óbidos są datowane na rok 308 p.n.e., kiedy zostało założone przez Celtów.  Trudno dziś uwierzyć, że 500 lat temu morze sięgało do podnóży pasma górskiego, na którym leży Obidos, a łodzie cumowano poniżej murów miasta. W...

więcej