Coraz częstszym celem naszych podróży wakacyjnych są winnice. W ostatnich latach nie musimy już jednak jeździć do Francji, Włoch czy na Węgry. Mamy swój polski szlak winny. Wystarczy wpaść w okolice Zielonej Góry, Krakowa, na Podkarpacie lub do... Kazimierza Dolnego nad Wisłą. Stąd będzie najbliżej do Małopolskiego Przełomu Wisły, winnej krainy między Dęblinem i Zawichostem. Z ponad dwudziestu winnic w tym regionie odwiedziłem zaledwie sześć... *** Zaczniemy od Janowca (z Kazimierza można przeprawić się promem), miasteczka znanego przede wszystkim z monumentalnych ruin XVI-wiecznego zamku Firlejów. Od maja 2009 r. w jego murach odbywa się Święto Wina, które jest okazją do spotkania z winiarzami regionu Małopolskiego Przełomu Wisły oraz z ich wyrobami (niestety, tegoroczne święto odwołano z powodu wiosennych powodzi). Od dwóch lat trwają prace nad utworzeniem winnicy na zamkowym zboczu. Właściwie będzie to odtworzenie winnicy, gdyż pierwsze winne krzewy na skarpie posadzono już w XIX w. (nie przetrwały ery PRL-u). Projektem opiekuje się Muzeum Zamek w Janowcu i Stowarzyszenie Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisły. W 2008 r. stowarzyszenie uchwaliło „Kartę winnic Małopolskiego Przełomu Wisły”, pierwszy dokument, który ustala terytorium, a także przepisy wytwarzania wina w konkretnym regionie Polski. 25 km na południe od Kazimierza Dolnego leży Opole Lubelskie . Na obrzeżach miasta, przy ul. Zagrody 86, ma siedzibę 15-arowa winnica Solaris Marzanny i Macieja Mickiewiczów (m.micki@wp.pl). Od początku działalności (2004 r.) właściciele starają się dobierać szczepy winorośli, które najlepiej będą współgrać z warunkami zapewnianymi przez położenie winnicy. Grona zbierane są ręcznie, a następnie odrzuca się gorsze, co ma duży wpływ na jakość win. Białe odmiany królujące u Mickiewiczów to: Solaris, Siberia, Hibernal, Seyval Blanc. Z czerwonych najlepiej zadomowiły się Rondo i Regent... | |
| Zobacz cały artykuł (link zewnętrzny) |


Coraz częstszym celem naszych podróży wakacyjnych są winnice. W ostatnich latach nie musimy już jednak jeździć do Francji, Włoch czy na Węgry. Mamy swój polski szlak winny. 