Wskazówka
Nowe zasady dotyczące cookies
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”/”Polityce Prywatności”.
Logowanie
Login:
Hasło:
Załóż konto
Zapomniałeś hasła?
MIEJSCE - "Furka Pass"
Miejsce należy do wyprawy "Szwajcaria 2006"
Ilość odsłon: 247
Dodany przez aseretka 2010-10-25 15:37:33
(0 komentarzy)
Państwo:Szwajcaria
Kontynent:Europa
Kategoria:Atrakcja turystyczna

Za Chur dobrze oznakowany zjazd kieruje nas na drogę numer 19 prowadzącą do Andermatt i dalej przez  przełęcz Furka Pass do Gletsch. Po drodze przepiękne widoki na alpejskie łąki i surowe skaliste szczyty gór. Mijamy Andermatt, gdzie rozpoczyna się moja ulubiona do tej pory, pokręcona droga prowadząca przez przełęcz Furka. Droga dość wąska, niezabezpieczona żadnymi barierkami przyprawić może o zawrót głowy. Gdy spojrzy się na dół widać maleńkie domy położonych w dolinie miasteczek, wstążeczki szos, małe lotnisko, a nawet miniaturowe pociągi, na które mniej odważni pakują swoje samochody, żeby przejechać przez przełęcz.

Za miasteczkiem Fiesch, na wysokości 2431 m n.p.m. rozciąga się przełęcz Furka. Przepięknie położona, z szeroką panoramą na Berneński Oberland, stanowi główne ogniwo łączące wschód i zachód Szwajcarii. Na przełęczy jak zwykle wieje silny wiatr. Temperatura spadła  z 23 do 9 0 C, więc założywszy kurtki wysiadamy popodziwiać widoki i zrobić kilka zdjęć.

Dojeżdżamy do Lodowca Rhone, skąd swój początek bierze rzeka Rodan. Gdy byliśmy tu kilka lat temu mimo, że była połowa września wszystko pokryte było grubą warstwą śniegu. Dopiero teraz miałam okazję zobaczenia lodowca w pełnej krasie. Wyglądał zupełnie inaczej niż wtedy, gdy pokryty był białym puchem był zupełnie niewidoczny i nie wyróżniał się od otoczenia. Teraz na tle szarych skał i zielonych zboczy stoków odcinały się wyraźnie białe zwały śniegu i topniejący jęzor lodowy, spływający kaskadą do doliny.  Urzekający widok.

Zjeżdżamy z lodowca w dolinę po drodze mijając Kryształową Grotę. Ponieważ zwiedzaliśmy ją podczas poprzedniej bytności nie zatrzymujemy się. Mogę jednak powiedzieć, że warto tam zajrzeć, aby zobaczyć cudne kryształy górskie o przeróżnych barwach.

(1 głos , średnia 5)
Zagłosuj:
Dodaj komentarz Poleć znajomemu